Benio123o pl Wiki
Advertisement

Mesalianie, znani jako Modlitewni Entuzjaści, byli sektą z IV wieku rozwiającą się na terenie Azji Mniejszej i Syrii. Herezja Mesalianów została opisana przez Teodoreta z Cyru, w dziele "O Herezjach" .Nauki Mesalianistyczne są wyznawane i podzielane obecnie w Ruchu Zielonoświątkowym, charyzmatycznym.


" Mesalianie (imię to przetłumaczone na język grecki oznacza εὐχιται-euchitai, modlitwianie) mówią, że chrzest przystępującym do niego nie przynosi żadnego zysku, bowiem usuwa grzechy wcześniejsze, tak jak brzytwa, ale nie odcina korzenia grzeszności. Natomiast nieustanna modlitwa zarówno wyrywa całkowicie korzeń grzeszności, jak i wyrzuca z duszy przewrotnego demona, któremu od początku została dana w dziedzictwo. Mówią, że do każdego człowieka przychodzącego na świat automatycznie dołącza się demon i zmusza go do niewłaściwych czynów. Tego demona nie może wyrzucić z duszy ani chrzest, ani nic innego, jak tylko moc modlitwy. Mówią, że zamieszkujący duszę demon wychodzi przez śluz z nosa i zbędne plwociny. W ten sposób oszukani ci nędznicy nie podejmują żadnego działania (bo przecież nazywają samych siebie „duchowymi”), natomiast poświęcają się właśnie modlitwie i przez większość dnia pozostają bez działania. Potem zwiedzeni przez swojego niespokojnego demona mówią, że mają wizje i objawienia, i podejmują się przepowiadania przyszłości. Doświadczenie jednak ściąga na nich zarzut kłamstwa. Przechwalają się, że oczami ciała widzą Ojca i Syna, i Najświętszego Ducha i że otrzymują zdolność dostrzegania przejawów Ducha.

Łatwo też im przychodzi wyrzekać się wiary, gdy ich kto przymusza, łatwo też wyłączają ze wspólnoty tych, którzy mówią coś przeciw nim. Na przykład gdy za wielce błogosławionego Flawiana, biskupa Antiochii, zostali odłączeni, krzyczeli, że skierowane przeciw nim zarzuty są fałszywymi oskarżeniami.

Lecz ten bardzo mądry mąż przejrzał ukrywającą się herezję. Gdy więc oni wszyscy razem oburzali się z powodu opinii oskarżycieli i wściekali się, że ich słowa są fałszywe, nakazał, żeby usiadł obok niego Adelfios. On bowiem przewodził herezji, którą oskarżano, i będąc człowiekiem bardzo starym, był już właściwie u samych bram śmierci. Do niego to powiedział wielce błogosławiony Flawian:

" Oskarżyciele nie znają, jako że są otyli, duchowego sposobu życia. My zaś – mówi – którzy jesteśmy podeszli w latach, posiedliśmy taką wiedzę. Lecz powiedz mi, przez miłość do prawdy, jakie są wasze nauki”. "

Oczarowany w ten sposób starzec, przekonany, że znalazł wspólnika własnych przekonań, wzmocnił prawdziwość oskarżenia. Gdy więc mąż Boży poznał te sprawy, wyrzucił ich poza wschodnią granicę.

Zdobyli się ci ludzie na jeszcze inne obłąkańcze dzieła. Ni stąd, ni zowąd na przykład skaczą i naiwnie myślą, że zrzucą z siebie demony. Układają palce na kształt łuku i próbują wypuszczać strzały w demony. Czynią jeszcze inne tym podobne rzeczy pełne obłędu, dlatego też otrzymali miano entuzjastów. Na czele tej herezji stali Sabbas, Adelfios, Daodes, Symeon, Hermas i jacyś inni ludzie. Natomiast Letojos, biskup Meliteny, napisał przeciw nim listy, które demaskowały herezję. Zaś najszlachetniejszy Amfiloch, gdy kierował Kościołem w Ikonium, w sposób bardzo dokładny napiętnował herezję, gdyż zebrał w sporządzonych przez siebie rejestrach ich nauki i jasno wykazał, że ich pogląd odbiega od naszego.

- Teodoret z Cyru (ur. a.d. 393) , „O Herezjach”, strona 77-78


Advertisement