Benio123o pl Wiki
Advertisement
Kardynał Reinhard Marx

Reinhard Marx - Niemiecki Rzymsko Katolicki były kardynał i były Arcybiskup Monachium i Freisign który złożył swoją rezygnację do rąk papieża Franciszka ze swojej funkcji z urzędu arcybiskupa Monachium i Freising w 2021 roku z powodu skandali seksualnych w Niemczech dokonanych w kościele Rzymskim. 10 czerwca 2021 papież Franciszek wysłał do niego list informujący, że rezygnacji nie przyjął, prosząc go o dalsze pełnienie urzędu.

Źródło Rezygnacji: https://wiadomosci.onet.pl/religia/bolem-napawa-mnie-jak-bardzo-upadl-autorytet-biskupow-zarowno-w-kosciele-jak-i-w/qrdkxht?utm_source=wiadomosci.onet.pl_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2

Tekst Rezygnacji Reinharda Marxa:

Czcigodny Ojcze Święty,

nie ulega wątpliwości, że Kościół w Niemczech przeżywa kryzys. Oczywiście i w naszym kraju, i na całym świecie, jest wiele przyczyn takiego stanu rzeczy, których nie muszę tu szczegółowo przytaczać. Kryzys ten jednak został spowodowany również naszymi błędami, naszymi zawinieniami. Dostrzegam coraz wyraźniej, gdy spoglądam na Kościół katolicki jako taki, nie tylko dziś, ale i w poprzednich dziesięcioleciach. Znaleźliśmy się – takie mam wrażenie – niejako w „martwym punkcie”, który jednak, jak podpowiada mi moja paschalna nadzieja, może się stać punktem zwrotnym. Wiara paschalna – przekonanie, że kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto je straci, znajdzie je – dotyczy przecież również nas, biskupów, i naszej pasterskiej posługi.

Od zeszłego roku intensywniej rozmyślam nad tym, co to oznacza osobiście dla mnie; zachęcony przeżywaniem okresu wielkanocnego, podjąłem decyzję, by poprosić Cię, Ojcze Święty, o przyjęcie mojej rezygnacji z urzędu arcybiskupa Monachium i Fryzyngi.

Zasadniczym jej powodem jest potrzeba wzięcia na siebie części odpowiedzialności za katastrofę nadużyć seksualnych, których w ostatnich dziesięcioleciach dopuszczali się ludzie piastujący różne urzędy w Kościele. Zlecone w ostatnich dziesięciu latach badania i ekspertyzy dowodzą według mnie niezbicie, że popełniono wiele błędów osobistych i administracyjnych, ale zawiodła także instytucja czy też „system”.

Ostatnie dyskusje pokazały, że niektórzy w Kościele nie chcą dostrzec tego właśnie elementu współodpowiedzialności, a tym samym współwiny całej instytucji, i z tego powodu sprzeciwiają się każdej formie dialogu na rzecz reformy i odnowy prowadzącej do przezwyciężenia obecnego kryzysu. Mój punkt widzenia jest diametralnie inny. Musimy zajmować się zarówno błędami, za które odpowiadają konkretne osoby, jak i błędami natury instytucjonalnej, domagającymi się zmian i reformy Kościoła. Zwrotnym punktem obecnego kryzysu może stać się, moim zdaniem, wyłącznie „droga synodalna” – proces umożliwiający autentyczne „rozeznawanie duchów”, którego potrzebę, Ojcze Święty, stale podkreślasz, choćby w swoim liście do Kościoła w Niemczech.

Od czterdziestu dwóch lat jestem kapłanem, a od prawie dwudziestu pięciu biskupem, z czego przez dwadzieścia lat byłem ordynariuszem dużych diecezji. Bólem napawa mnie to, jak bardzo – być może najbardziej w całej historii – upadł autorytet biskupów zarówno w Kościele, jak i w świecie. Moim zdaniem, aby wykazać się odpowiedzialnością, nie wystarczy reagować dopiero i wyłącznie wtedy, gdy błędy i zaniedbania zostaną na podstawie akt udowodnione poszczególnym jednostkom; należy jasno pokazać, że my, biskupi, odpowiadamy również za całość instytucji, jaką jest Kościół.

Nie można też zaakceptować sytuacji, w której winą za nieprawidłowości obarcza się po prostu stosunki z przeszłości oraz decydentów tamtej epoki, dokonując w ten sposób jej „pogrzebania”. Ja w każdym razie dostrzegam moją osobistą winę i współodpowiedzialność w milczeniu, zaniedbaniach i zbyt silnym koncentrowaniu się na reputacji instytucji. Dopiero po roku 2002 oraz – w większym stopniu – po roku 2010 zaczęto bardziej konsekwentnie kierować wzrok na ofiary nadużyć seksualnych, przy czym ostateczna zmiana perspektywy jeszcze się nie dokonała. Ignorowanie i lekceważenie ofiar było w przeszłości bezsprzecznie naszą największą winą.

Po opublikowaniu studium MHG* stworzonego na zlecenie Konferencji Episkopatu Niemiec powiedziałem w monachijskiej katedrze, że zawiedliśmy „my”. Ale kim są owi „my”? Przecież i ja do nich należę. To zaś oznacza, że i ja muszę wyciągnąć wobec siebie osobiste konsekwencje. Dostrzegam to coraz wyraźniej. Uważam, że gotowość do wzięcia odpowiedzialności mogę wyrazić między innymi poprzez rezygnację ze sprawowania urzędu. W ten sposób wykonam osobisty gest, który być może przyczyni się do nowego początku, do odnowy w Kościele – nie tylko w Niemczech. Pragnę pokazać, że na pierwszym planie nie powinien znajdować się urząd, lecz misja głoszenia Ewangelii. I ona jest nieodłączną częścią pasterskiej posługi. Proszę Cię więc, Ojcze Święty, o przyjęcie tej rezygnacji.

Nadal z radością pozostaję kapłanem oraz biskupem tego Kościoła i nadal będę się angażował w sferze pastoralnej tam, gdzie Ty, Ojcze Święty, uznasz to za roztropne i owocne. W ciągu najbliższych lat mojej posługi chciałbym się intensywniej zajmować duszpasterstwem i działać na rzecz duchowej odnowy Kościoła, o którą tak niestrudzenie się upominasz.

Oboedientia et Pax und oremus pro invicem z wyrazami posłuszeństwa

Reinhard kardynał Marx, arcybiskup Monachium i Fryzyngi

21 maja 2021 r., Tłum. Kamil Markiewicz

*Studium „Wykorzystywanie seksualne małoletnich przez księży katolickich, diakonów i zakonników na obszarze Konferencji Episkopatu Niemiec”. Określenie „studium MHG” pochodzi od nazw miast, w których znajdują się uczestniczące w projekcie placówki (Mannheim, Heidelberg, Gießen), zob. „Sexueller Missbrauch an Minderjährigen durch katholische Priester, Diakone und männliche Ordensangehörige im Bereich der Deutschen Bischofskonferenz“ (przyp. tłum.).

Advertisement